witamy na doktorhouse.pl !

Dialogi z House’m – bawią czy uczą?

"Nie znoszę rozmów o niczym. Albo są o niczym i są strasznie nudne, albo mają podtekst i trzeba mieć specjalny dekoder."

Gregory House to postać fenomenalna. Jak trafnie zostało to ujęte – jest wręcz doskonałym kameleonem, który z niezwykłą zręcznością potrafi dopasować się do sytuacji. Trzeba przy tym podkreślić, że jest on jednocześnie postacią szalenie barwną.





House ma własny sposób i pomysł na życie. Rzadko kiedy słucha rad innych. Na ogół nie stosuje się do przyjętych reguł i zasad . Ma też swoje, niezawodne metody diagnozowania i leczenia pacjentów. Gregory House to także człowiek nieprzewidywalny. Nie lubiący tych, którzy nie mają swojego zdania. Zmuszający innych do przemyślenia swojego życia. Czasami opryskliwy. Innym razem łagodny (na przykład w scenie z 7-ego sezonu, kiedy mała Rachel przytula się do niego). Jest pewien siebie. Nie akceptuje krytyki chociaż sam bardzo chętnie po nią sięga ale traktując ją bardziej jako skuteczny sposób komunikacji niż jako narzędzie walki z innymi. House nie lubi także sprzeciwu. Bardzo chętnie wdaje się w dyskusje, oszczędzając słowa i mówiąc zawsze „wprost”: "Nie znoszę rozmów o niczym. Albo są o niczym i są strasznie nudne, albo mają podtekst i trzeba mieć specjalny dekoder."

 

Dyskutując z House’m należy być zawsze przygotowanym na ciętą ripostę:


Dr House: Gdyby skłamanie pacjentowi miałoby uratować jego życie skłamałabyś?
Masters : Nie.

Dr House: To właśnie kłamstwo. Gdyby babcia dała ci na święta okropny obrusik powiedziałabyś jej, że ci się podoba?

Masters: Tak, ale to co innego.

Dr House: Czyli kłamiesz kiedy to bez znaczenia, ale nie wtedy, gdy to ważne. Co ci tak w głowie namieszało?.

 

W rozmowach z House’m nie brak także jego bezgranicznej szczerości: „Muszę sprawdzić, czy nasza pacjentka jest jednorożcem, czy tylko rozpustną kobyłą.”

 

Rozmowy z House’m kończą się niemal zawsze w ten sam sposób. Najpierw House robi coś, czym wie że sprowokuje swojego rozmówcę. Wywiązuje się więc dyskusja, po czym i tak jesteśmy świadkami zwycięstwa House’a:

Wilson: Co ty wyrabiasz?

House: Kajakuję, ale kajak chyba nabrał trochę wody.

Wilson: To nie w porządku. Korzystaj ze swojej łazienki.

House: W mojej łazience nie ma kajaka.

 

Czasami możemy też znaleźć w słowach House’a swoiste „uznanie” dla jego rozmówcy: Wkurzyłeś się. Jestem z ciebie dumny.”

 

Dialogi z House’m to jeden z głównym powodów dla jakich większość z nas ogląda serial. Jest w nich ogromna doza humoru ale nie tylko. Dialogi z House’m to swego rodzaju bezwiedna terapia, której poddaje się każdy niemal jego rozmówca. Dość często jesteśmy przecież świadkami sytuacji, w których jedno rzucone przez Grega zdanie, staje się powodem do dłuższej dyskusji, ale już pod nieobecność House’a.


Rozmowa z House’m, to prawdziwa sztuka. Nie jest to jedynie prosta wymiana argumentów  i kontrargumentów. To dyskusja, która niemal zawsze zmusza do zastanowienia i nie pozostaje bez echa – zarówno wśród samych bohaterów jak i wśród nas – widowni.


A jak Wy postrzegacie dialogi z House’m? Czy to tylko i wyłącznie dobra zabawa a może jednak coś znacznie więcej…

 



artnetia, 09-02-2011, odsłon: 2106
Komentarze
AnEcZkA3370 (36)
(09-02-2011, 13:48:32, IP: 46.113.xxx.xxx)
Według mnie dialogi "House'a" i bawią i uczą. Choroby i śmierć nie są śmieszne, ale słysząc pełen sarkazmu, zjadliwy komentarz House'a - nie można się nie śmiać. Przy tym serialu oprócz nauki można się również wspaniale bawić :D Dla mnie dialogi House'a dały zupełnie świeży pogląd na pewne sprawy i to, że nie należy wszystko traktować na poważnie i się przejmować, bo można skończyć przynajmniej tak jak Masters, z głową w muszli kloezetowej:).
Housik_ (10)
(09-02-2011, 16:25:52, IP: 78.88.xx.xx)
Masz rację zagadzam się z tobą  ja tez wiele się od House\'a nauczyłem że warto na swoim postawić nie słuchać się innych i dbać o siebie.
misiek_ (2)
(09-02-2011, 18:58:54, IP: 193.238.xx.xx)
Potwierdzam. House uczy jak byc w 100% soba.
lisek152 (0)
(10-02-2011, 22:05:40, IP: 93.181.xxx.xxx)
Ci scenarzyści to muszą być koksy ;d
danielek98 (0)
(15-02-2011, 21:03:30, IP: 83.20.xx.xx)
House jest bardzo błyskotliwy.
Jeden z moich ulubionych dialgow:
House: Doktor House
Inspektor: Słyszałem juz panskie nazwisko
House: Bardzo możliwe, to angielski rzeczownik
chwila ciszy i ten wzrok Huddy ; >

eXTReMe Tracker